Technika Uwalniania

Jak (nie)radzić sobie z trudnymi emocjami?

Jednym z najbardziej palących problemów w rozwoju osobistym jest „radzenie sobie z negatywnymi emocjami”.
Ludzie poszukują odpowiedniej techniki, która umożliwiłaby im pozbycie się nieprzyjemnych stanów wewnętrznych, a zarazem wyzwoliła w nich to, co pozytywne. Szczerze? Istnieje tego typu metoda – Technika Uwalniania. Jej twórcą jest psychiatra David R. Hawkins.

Przyjrzyjmy się najpierw trzem popularnym strategiom radzenia sobie z emocjami[1]:

  1. Wypieranie, tłumienie – gdy pojawia się niepożądana emocja po prostu odsuwamy ją na bok. Warto zaznaczyć, że wypieranie dzieje się nieświadomie. Jest to bowiem mechanizm obronny, który ma na celu ochronę naszego ego. Dopóki więc nie zauważymy tego działania, nie możemy go zmienić. Z kolei tłumienie jest czynnością świadomą. Oznacza to, że sami nie pozwalamy sobie poczuć jakieś emocji w określonym kontekście. Wyparte i tłumione emocje lubią jednak wracać. Robią to w postaci zaprzeczania i projekcji. Pierwsza strategia to po prostu mówienie np. „wcale nie było mi przykro”. Projekcja natomiast sprawia, że obarczamy ludzi, miejsca, zjawiska itp. winą za nasz stan wewnętrzny. Metoda ta nie jest dobra, ponieważ rozpuszcza odpowiedzialność. W gruncie rzeczy to my sami powinniśmy decydować o tym, jak czujemy się po tym, gdy coś się zdarzy. Jeżeli tego nie potrafimy, oznacza, że mamy problemy z tym, co dzisiaj nazywa się inteligencją emocjonalną.
  2. Wyrażanie uczuć – dzisiaj najbardziej popularna strategia. Jest ona w pewnym sensie skuteczna, ponieważ obniża poziom wewnętrznego napięcia. Sam pamiętam, że kiedy miałem ogromny problem natury emocjonalnej, to chodziłem z tym do przyjaciela i mu o tym opowiadałem. Dzięki temu czułem się lepiej, jednak po kliku dniach stan wracał i znowu musiałem się komuś wygadać. Stąd też powstawało błędne koło, z którego nie dało się wyjść. Hawkins zaznacza, że ten sposób radzenia sobie z emocjami wynika z błędnego rozumienia założeń psychoanalizy. Otóż Zygmunt Freud uważał, że tłumienie i wypieranie wytwarza nerwice co ludzie wzięli sobie mocno do serce. Niestety zapomnieli, że Freud mówił także o tym, iż wszelkie negatywne uczucia, jeżeli mają być zneutralizowane, muszą zostać przesublimowane. Oznacza to, że trzeba je przemieścić w taki obszar życia, gdzie będą wspierać rozwój osobisty i społeczny. Hawkins zauważa więc, że samo mówienie o emocjach, oprócz tego, że je na chwilę rozładowuje, wspiera je i wzmacnia. Stany wewnętrzne bowiem znajdują wtedy ujście i chętnie z niego korzystają. W związku z tym rodzą się następujące pytania: „Czy mówienie o danej emocji jest konstruktywne?”, „Czy nasze zalewanie kogoś w kółko tymi samymi emocjami wpływa korzystnie na relację?”, „Czy nie można wykorzystać naszą emocje tak, aby przyniosła ona jakieś efekty?” Szczera odpowiedź na te pytania pokażę, że ten sposób radzenia sobie z emocjami nie należy do najlepszych.
  3. Ucieczka – jest to bardzo często stosowany technika. Polega on na odwróceniu uwagi od przytłaczających nas emocji przez użycie różnego rodzaju rozrywek. Są nimi np. alkohol, narkotyki, gry komputerowe, masturbacja, oglądanie telewizji, hazard, imprezy itp. Ucieczka przed emocjami nie jest dobrym sposobem na radzenie sobie z nimi, ponieważ wszelkie aktywności odciągające nas o stanów wewnętrznych są w dużej dawce szkodliwe dla naszego zdrowia.

Patrząc więc na powyższe metody, można zrozumieć, dlaczego na wstępnie artykułu pojawia się „(nie) radzenie”. Jak nietrudno się domyślić, alternatywą dla tych krótkoterminowych sposobów „pracy” ze stanami wewnętrznymi jest Technika Uwalniania. Żeby jednak ją dobrze zrozumieć, trzeba najpierw pojąć, czym według Hawkinsa są emocje i jaką funkcje pełnią.

I. Anatomia Emocji wg. Davida R. Hawkinsa[2]:

Książka „Technika uwalniania”

Podstawowym celem człowieka jest przede wszystkim przetrwanie. Co więcej, ludzie utożsamiają życie z doświadczaniem, a więc jest ono związane z ciałem, dzięki któremu mogą owo doświadczenie generować. Stąd też człowiek z silną determinacją dąży do realizacji wszystkich swoich potrzeb. Pcha go do tego poczucie braku, który pojawia się w momencie, gdy do świadomości zaczyna docierać, że ciało nie jest wieczne. Umysł chcąc wesprzeć człowieka w jego dążeniu do przetrwania tworzy emocje. Emocje natomiast tworzą myśli. Następnie emocje stają się skrótem dla tych myśli, które stworzyły (jedna emocja potrafi zastąpić nawet tysiąc myśli).

Podsumowując, emocje dla Hawkinsa są przed myślami. Myśli są wyłącznie racjonalizacjami stanów wewnętrznych. Dajmy przykład: Idziesz ulicą, potykasz się o wystającą płytę chodnikową i zaczynasz odczuwać złość, czego efektem jest złorzeczenie na władzę miasta. Według Hawkinsa nie wpadłbyś w taki stan emocjonalny, gdyby nie to, że złość jest twoją wypartą i nieprzepracowaną emocją. Ten stan wewnętrzny szuka zatem racjonalnych powodów dla wyrażenia siebie.

Skoro emocje tworzą myśli, to logicznym następstwem tego podejścia jest zauważenie, że intelektualne rozważania na temat swoich uczuć jest zwyczajnie nieskuteczne. Hawkins stwierdza natomiast, że jeżeli uda nam się uwolnić emocje, to wtedy znikną wszystkie myśli, które są przez nią tworzone. Co ciekawe, dotyczy to również przekonań. Autor „Techniki uwalniania” jest także zdania, że jeżeli uwolni się negatywne emocje, to w ich miejsce zaczynają pojawiać się pozytywne odczucia, która zwiększają ludzki potencjał i pomagają mu we wszystkich życiowych sferach.[3]

II. Technika Uwalniania – opis[4]:

Przejdę teraz do tego, jak Technika Uwalniania wygląda w praktyce:

Uświadom sobie emocje, która Cię dręczy. Kiedy się pojawi, bądź z nią w kontakcie. Nic w niej nie zmieniaj. Po prostu pozwól żeby była. W taki sposób wyrażasz zgodę na to, żeby odczuć daną emocje. Ponadto pozwalasz, żeby zaczęła uwalniać się energia, która jest skumulowana w nieprzyjemnym stanie wewnętrznym.

Nie stawiaj oporu. Odpuść wszelkie wysiłki. Nie koncentruj się na myślach, tylko na samej emocji. Pamiętaj, że myśli to tylko racjonalizacje – umysł stara się wymyślić dlaczego czuje się w dany sposób.

Po jakimś czasie energia emocji zacznie słabnąć. Może okazać się, że pojawi się inny stan wewnętrzny – go również odpuść. Kontynuuj tę czynność aż do momentu, gdy pojawi się spokój.

Jeżeli pojawia się opór przed odczuwaniem danej emocji, to skorzystaj z Techniki Uwalniania po to, aby uwolnić ten opór. Pozwól mu być. On w końcu się wypali. Potem zajmij się emocją. Co ważne, Technikę Uwalniania można wykorzystywać do usunięcia oporu przed czuciem pozytywnych emocji!

III. Ważne informacje dodatkowe:

Istnieją długo tłumione emocje, które wymagają więcej niż jednego uwalniania (Autor robił to kiedyś przez 10 dni), stąd też należy robić to do skutku. Zdarza się też, że emocje tworzą kompilacje, co skutkuje tym, że trzeba zauważyć z jakich emocji składa się ta kompilacja, a następnie po kolei każdą odpuszczać. Im więcej ćwiczy się posługiwanie tą techniką, tym szybciej osiąga się rezultaty. Co ważne, za pomocą Techniki Uwalniania można poradzić sobie zarówno z żalem po stracie, jak i wciąż powracającymi negatywnymi myślami o przeszłości. Kiedy uwolni się emocje, wszystkie myśli znikają.

Warto dodać, że sposoby radzenia sobie z emocjami takie jak wyparcie, tłumienia, ucieczka czy wyrażanie ich nie są złe. Hawkins zauważa, że warto je stosować, żeby odroczyć spotkanie z emocją. Kiedy jednak przyjdzie wolna chwila, wtedy najlepiej jest sięgnąć po Technikę Uwalniania.[5]

Książka „Siła czy moc”

Ważną informacją jest także to, że Technika Uwalniania jest bezpośrednio połączone z szerszą koncepcją. Hawkins stworzył bowiem Mapę Poziomów Świadomości, która pomaga ludziom w rozwoju wewnętrznym. Zachęcam zatem każdego, kto zainteresował się tą metodą, aby sięgnął po „Technikę uwalnia” oraz „Siłę czy moc”. W tej drugiej książce zostały podane podstawy naukowe całej teorii Hawkinsa.

Należy również wiedzie, że nawet dobre samopoczucie na co dzień nie wyklucza posiadania wypartych i tłumionych emocji – po prostu pojawiają się one w sposób bardziej subtelny. Kiedy zaczniesz je wychwytywać i uwalniać, to okaże się, że jesteś w stanie czuć się jeszcze lepiej, niż dotychczas.[6]

Osobiście uważam Technikę Uwalniania za bardzo skuteczną metodę.
Od czasu zapoznania się z nią, stosuję ją codziennie – efekty są zadowalające! Życzę Tobie udanego uwalniania!


[1] D. R. Hawkins: Technika uwalniania. W: Tegoż: Technika uwalniania. Podręcznik rozwijania świadomości. Tłum. A. Rutkowska. Warszawa 2016, s. 24-27.

[2] D. R. Hawkins: Anatomia emocji. W: Tegoż: Technika uwalniania…, s. 43-72.

[3] Hawkins w książce „Technika uwalniania” pisze, że uwalnianie emocji poprawia jakość zdrowia, wspiera dobre budowanie relacji (również jeżeli chodzi o sferę seksualną) i pomaga w osiąganiu celów zawodowych. Zaznacza on jednak, że każdą sferę życia można poprawić za pomocą metody, którą przedstawia.

[4] D. R. Hawkins: Technika uwalniania. W: Tegoż: Technika uwalniania…, s. 34-35

[5] D. R. Hawkins: Anatomia emocji. W: Tegoż: Technika uwalniania…, s. 56-61.

[6] D. R. Hawkins: Technika uwalniania. W: Tegoż: Technika uwalniania…, s. 40.

pokaż